Nie rób mu tego!

Nie jesteśmy święte moje panie. Często narzekamy na płeć przeciwną – że niezaradni, że głupkowaci, że bezmyślni. Tymczasem za sporą część tych zachowań jesteśmy odpowiedzialne same. O czym mowa?

Niewinne złego początki

Zacznijmy od tego, że wielu negatywnych i destrukcyjnych zachowań uczymy się od dziecka. wysłuchujemy, że jako dziewczynki mamy być grzeczne, ciche, posłuszne i obowiązkowo pomagać mamusi w gospodarstwie domowym. To ostatnie nie jest oczywiście złe, lecz niestety nasi męscy równolatkowie nie są tego zupełnie uczeni (i później przezywają szok, gdy partnerka nie chce być ich służącą – to osobny temat). Postawa usługująca wydaje nam się często słuszna,  a nawet jeśli była wpajana siłą, to jej zakorzenienie w naszej kulturze jest tak silne, że często bezmyślnie ja przyjmujemy. Nadskakujemy, wymyślamy, a na końcu jesteśmy zdumione i rozczarowane, że nasze wysiłki nie są doceniane.

Podobnie wygląda sprawa z uczuciami. Kto z nas miał kochającego ojca, który poświęcał dzieciom czas i uwagę ręka do góry – nie widzę moich czytelników, ale jestem pewna, że tych rąk za dużo nie będzie. Nasi ojcowie byli zajęci pracą, również chowani na tych, których się obsługuje. Pamiętacie matki wyczekujące ich przyjścia? Jakby czekanie było wpisane w ich małżeński obowiązek? Opowieści babci, że jak dziadek poszedł w tany, to tydzień go nie było? To oni wychowywali facetów, z którymi się obecnie spotykamy. Nie nauczyli ich zbytnio bliskości ani sprawnej komunikacji. To wszystko daje jakiś pogląd na całość, ale niczego nie tłumaczy.

Mózg jaki jest, każdy widzi

Z założenia wszyscy jesteśmy samodzielnie myślącymi jednostkami – tak, faceci również. Wiele kobiet, wychowana wedle powtarzanego schematu jednak kompletnie tego nie chce zauważać, a potem się dziwią, że ze wszystkim zostały same. Dlatego uważam, że:

  • facet trafi do domu bez naszych telefonów, żądających zameldowania się
  • dzwonienie do niego x razy dziennie jest objawem natręctwa, nie troski
  • on ma już matkę
  • jeśli ma dwie sprawne ręce i wykonuje nimi pracę, to nie musimy go wyręczać w domu
  • też może o czymś zadecydować (wracam do teorii o posiadaniu mózgu)
  • kuchnia to także element jego domu i może tam coś zrobić. Wielu mężczyzn to wspaniali kucharze. Założenie, że zrobimy wszystko od nich lepiej jest błędne
  • nie musisz mu towarzyszyć w każdej minucie życia
  • on ma język i dar mowy, nie zamawiaj za niego dań w restauracji i drinków przy barze

Robienie wszystkiego samej z założeniem, że wtedy będzie lepiej, prowadzi do tego, że mężczyzna straci wszelką inicjatywę i zainteresowanie jakąkolwiek aktywnością.

I wtedy nie on będzie winny, że w chacie/życiu nic nie robi, tylko TY, bo wyręczając go z wielką nadgorliwością w czym tylko popadnie i poprawiając na każdym kroku zabiłaś samca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *