Mistrzowie podrywu

mistrzowie podrywu

Podryw rzecz ważna – to zwykle pierwszy kontakt, który prowadzi do zawarcia owocnej znajomości, lub szybkiej ucieczki osoby podrywanej. Jednak podryw podrywowi nierówny. Zróbmy dziś mały przegląd najgorszych, najczęściej spotykanych i najbardziej skandalicznych tekstów i sposobów podrywu. Zachęcam do uzupełniania własnymi uwagami w komentarzach.

Jak zagadać do dziewczyny?

To jeden z podstawowych problemów panów w każdym wieku. Kobieta się podoba, jakoś trzeba ją zaczepić. Pół biedny, jeśli pan jest myślący i mówi coś z sensem, w takim wypadku rozmowa może zakończyć się wymianą danych kontaktowych. Jeśli myślący panowie nie wiedzą o co zahaczyć, mówią wprost – „przepraszam, że tak się przyglądam,  umów się ze mną”, co często daje o wiele lepszy skutek niż nieziemskie kombinacje dziwnych tekstów, które mają być fajne. Przez lata wysłuchiwania rozmaitych mistrzów podrywu, a także wysłuchiwania opowieści zbulwersowanych lub rozbawionych koleżanek poczyniłam kilka ciekawych obserwacji na temat schematu działania panów podrywaczy. Najciekawsze jest to, że mistrzowie podrywu nie przyznają się kumplom do kunsztu, jaki posiedli w tej sztuce. Zauważyłam to opowiadając różne historyjki mojemu facetowi (on wprost zapytał, czy się umówimy, na całe szczęście), który nie dowierzał i upierał się, że jego kumple na pewno nie robią takich idiotyzmów. Gdy zaczął obserwować otoczenie, w tym kolegów na imprezach razem ze mną, przeżył szok obyczajowy.

Zastanawia mnie dlaczego w obliczu poznania nowej kobiety tak wielu mężczyzn kompletnie głupieje i nagle zaczynają zachowywać się niczym koguciki na arenie. Kolesie, którzy na co dzień zachowują się normalnie dostają jakiegoś zaćmienia umysłu i nie przychodzi im do głowy najprostsza rzecz – aby z podrywanymi kobietami zwyczajnie porozmawiać.  One nie są istotami z innej planety.

Mistrzowie w akcji

Okazuje się, że podryw nie jest sztuką łatwą. Skoro stacje typu TVN kręcą o tym produkcje, gdzie uczą facetów z łapanki, jak zostać całkiem niezłym stalkerem, musi to wymagać specjalnych umiejętności interpersonalnych. Oto lista najgorszych i najbardziej dyskusyjnych metod podrywu, za które należałby voucher na kurs dobrych manier lub strzał w pysk. Zaczynamy:

  1.  Jestem piłkarzem – na przeciętnej imprezie w klubie przynajmniej 1/3 kolesi twierdzi, że jest piłkarzami Lecha, ale gra w drugim składzie, dlatego nie kojarzysz ich twarzy ani nazwisk. To ponoć ma pokazać ich fajność i przynależność do jakieś elity. Myślę, że nawet fanki Christiano Ronaldo nie łapią się na takie brednie.
  2. Businenesman – kolejna lwia część podrywaczy zaczyna od opowiadania o biznesie życia, który właśnie dzieje się z ich udziałem.  Przynudzają straszliwie pierdoląc coś o nieistniejących dealach i prezentując podróbę Rolexa na nadgarstku. Kobieta prędzej zaśnie niż się zainteresuje. (Jeśli facet faktycznie prowadzi jakiś biznes nie da Ci o tym zapomnieć ani na pięć minut, także na dalszych etapach związku)
  3. Na idiotę – „eeej mała, bolało jak spadałaś z nieba, hehe?” i cała reszta kretyńskich wypowiedzi, które nie wiadomo czemu służą. Raz, bardzo pijany koleś podrywając moją przyjaciółkę usiłował usiąść na jej kolanach. Upomniała go, że chyba powinien zejść. On na to odpowiedział „nie, chyba powinienem WEJŚĆ” i obleśnie się oblizał. Brak mi słów.
  4. Wódka connecting people – niektórzy uważają, że wlanie w dziewczynę hektolitrów wódki, czy innego alkoholu otworzy im drogę do jej łóżka. Niektórzy są sprytniejsi i od razu wypatrują najbardziej pijanych, żeby się wokół ich zakręcić, zaoferować biedaczce nocleg i narzucić swoje wątpliwe uroki. Uważam to za jakąś formę zezwierzęcenia.
  5. Christian Grey – czyli obcy facet, który zamiast normalnego przywitania zaczyna snuć opowieść w stylu „nie obiecam, że będę Cię kochał, bo taki typ jak ja nie może być uwiązany. Obiecam Ci zatem 3 orgazmy jeszcze tej nocy. Czekam za 10 min przy wyjściu”. Chłopie, radzimy zmienić rodzaj czytanej literatury.
  6. Narcyz – nauczony, że swoje zalety trzeba prezentować, pokazuje jaki jest piękny, jadaczka mu się nie zamyka i bardziej potrzebowałby lustra, niż żywego słuchacza.  Pytanie, czego takiemu bardziej potrzeba – kopa w dupę, czy terapii?
  7. Głupek – on wcale nie chce źle, tylko jest zwyczajnie  głupi. Coś mu nie styka w głowie. Nie kojarzy faktów, nie rozumie zwyczajnej odpowiedzi, a co dopiero sarkazmu, o świecie wie tyle, ile powiedział mu kolega rano „w drodze na zakład”. Mam takiego kuzyna. Nie wiem, czy mu współczuć, czy zazdrościć braku problemów.
  8. Bad boy – łobuz kocha najbardziej, dlatego w ramach prezentowania swojej męskości dokona aktu wandalizmu lub jakieś formy przemocy na Twoich oczach. Uciekaj, zanim ktoś zawoła służby, bo resztę nocy spędzisz składając zeznania.
  9. Szukam żony jak szalony – jeśli facet twierdzi, że szuka materiału na żonę i każdą znajomość zaczyna i skanuje pod tym kątem, to należy go unikać jak ognia. Obcy facet deklarujący chęć znalezienia partnerki życia podczas jakieś przypadkowej lub jednej z pierwszych rozmów, nie oznacza to nic innego, jak „daj mi już, bo nic lepszego nie wymyślę”.

Skandaliczne praktyki

Niestety, powyższa lista nie wyczerpuje tematu popisów mistrzów podrywu. Przez to, że kobiet  raczej nie uczy się asertywności (co powoli ulega zmianie, na całe szczęście) wielu panów wyrobiło sobie dużo bardzo brzydkich, nagannych i skandalicznych nawyków. Przyczyny upatruje również w rozpieszczeniu przez mamusie, które nauczyły syneczków absolutnego braku szacunku dla otoczenia i drugiej osoby (bez względu na płeć).

Wielu mistrzów podrywu myśli, że postawienie kobiecie drinka lub zaproszenie na obiad zobowiązuje ją do rewanżu w postaci seksu. Drodzy panowie, jeśli chcecie dostać seks za pieniądze, polecam wizytę w burdelu, nie randkowanie.

Wielu uważa, że kobiety, w tym zupełnie obce mają obowiązek z nimi rozmawiać i przebywać. Nie chcesz toczyć bezsensownego dialogu z przypadkowym facetem? Jesteś zimną suką i na pewno lesbą. On by Ci pokazał swoją pałką, gdzie Twoje miejsce.

Jeśli odmówisz podania numeru telefonu/spotkania to nagle słyszysz, że jednak nie jesteś już taka ładna, lecz w sekundę stajesz się głupim pasztetem i zwykłą dziwką (nie poszła ze mną, ale dziwka – to dopiero logika!), którą on ma w dupie, gardzi i kijem by nie dotknął. To nieistotne, że przed chwilą chciał Cię poderwać. Odmówiłaś = pożałujesz.

Rośnie liczba mizoginów, szowinistów i seksistów, którzy w coraz bardziej agresywny i ordynarny sposób usiłują wyrazić swoją rzekomą wyższość. Jestem bardzo ciekawa, czy potrafiliby to samo powiedzieć swojej matce (bankowo się jej boją) i co powiedzą za kilka lat córce, gdy z płaczem wróci z randki z klonem tatusia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *