Mili chłopcy, friendzone i oczekiwania z dupy

problemy miłych chłopców

Od jakiegoś czasu internet karmi nas opowieściami o biednych, miłych facetach, którzy są odrzucani przez złe i wyrachowane kobiety i następnie trafiają do osłabionego friendzone. Czy te teorie mają sens? Czy naprawdę komuś należy się seks dlatego, że jest MIŁY?

Kultura a brawura

Nie chciałabym zostać źle zrozumiana – kwestia kultury osobistej, ogłady i uprzejmości jest dla mnie na tyle istotna, że nie raz zdarzyło mi się zakończyć spotkanie lub znajomość z powodu jej braku. Chodzi mi o coś zupełnie innego: o mit, którzy wymyślili sobie mężczyźni mający problemy z relacjami damsko-męskimi. W myśl niego, rzekomo lubimy spotykać się z pijakami, dziwkarzami i kłamcami. Ach, uwielbiamy ich głupie odzywki niewykształconego człowieka i rozczulają nas awantury pełne bluz, jakie wywołują. Z kolei, odrzucamy panów uporządkowanych i oddanych nam sercem i duszą jako nudnych. Wszak kobiety są napędzane przez emocje, a te zdemoralizowany bad boy potrafi zapewnić, jak nikt inny.

Serio..?

Prawdę mówiąc, fascynacja „złymi chłopcami” zazwyczaj kończy się wraz z klasą maturalną. Dorastające młode kobiety nienawidzą tego, że one sprawnie się dostosowują do dorosłego życia, a ich rówieśnicy przypominają małpy pozbawione tresera. Pojedyncze wypadki kobiet kochających ten negatywny rodzaj adrenaliny omówimy sobie z resztą innym razem, bo to również ciekawe zjawisko, lecz ich procent nie jest na tyle duży, aby zaważyć na całej regule. Żadna przeciętna kobieta dobrowolnie i świadomie nie szuka pyskatego gnojka o kryminalnej przeszłości ani miłośnika wdzięków wszystkich pań świata. Czy oznacza to, że z radością zwiąże się z miłym chłopcem?

Ano właśnie niekoniecznie….

Granice uczynności i natręctwa

Jak widzę w internetach oraz wśród własnych znajomych, wielu panów uważa, że tak zwane bycie „miłym” jest kluczem do sukcesu, formą niepisanej wymiany. Jeśli pomógł jej wnieść zakupy/przykręcić uszczelkę/ zrobić formata, nie oznaczy, że należy Ci się coś więcej niż „dziękuję”. Mili chłopcy są obok swoich obiektów westchnień niczym kumple, przyjaciele bo tak się zachowują – po czym się dziwią, że dziewczyna na nich nie poleciała na sam fakt bycia uprzejmym lub pomocnym. Niektórzy, bardziej zaawansowani w tej sztuce nawet uważają, że za „bycie miłym” dla kobiety należy im się seks. To ciekawe…

Problem tkwi w tym, że oni naprawdę myślą, że robią dobrze. Tymczasem, spora część pomocy, wsparcia i towarzystwa oferowanego przez miłych chłopców to zwyczajne natrętne osaczanie. Żadna normalna kobieta nie zniesie wiecznego zagłaskiwania (no może te z jakimiś deficytami męskiej uwagi wyniesionymi z dzieciństwa, ale i one kiedyś się nasycą). Żadnego człowieka, bez względu na płeć nie można zagłaskać, jak psa.

Gdy kobieta dzwoni do faceta sto razy dziennie pytając:

  • czy jadłeś śniadanko? a obiadek? a nie zmarzłeś?
  • gdzie jesteś? nie ma dziś korków, od trzech minut powinieneś być w domu
  • co to za hałasy w tle? gdzie jesteś? co to za ludzie?
  • mogę iść z Tobą do kumpli? nie będę Wam przecież przeszkadzać!

uznamy, że jest babą-bluszczem i zaborcza, histeryczną wariatką. Gdy Miły chłopiec dzwoni tyle samo razy do kobiety pytając:

  • co to za koleżanki? znowu będziecie pić?!
  • a dlaczego nie mogę iść z Tobą?
  • kiedy przedstawisz mnie u siebie w pracy?
  • zawieść Cię? a przywieźć? a odwieźć? a napewno?

ona czuja się słusznie osaczona i ma dość. Jak coś takiego może w ogóle uchodzić za „miłe”? Nie od dziś wiadomo, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. To, że ona nie chce miłego chłopca, nie oznacza, że lubi drani, tylko nie lubi mieć misiaczka uczepionego nogi, niczym koala pnia drzewa

Nie pożądamy swoich przyjaciół

Kolejny aspekt spędzający sen z powiek biednym miłym chłopcom, odrzucanym przez złe kobiety – pożądanie. Czy to, że one nie chcą z nimi sypiać oznacza, że wolą brutali i prymitywów? Też nie; kwestia jest bardzo prosta – jeśli dwoje ludzi traktuje się wzajemnie jak kumpli/przyjaciół od dłuższego czasu i przywykną do takiej formy, raczej nie zdarzy się, by któreś zobaczyło w drugim płeć przeciwną. Wiele miłych chłopców pozuje na kumpli swoich wybranek: doradza im w zakupach, pilnuje kotów, odbiera koleżanki z dworca etc, a następnie dziwi się, że ona pragnie obcego samca.

Jeśli nie chcesz być jej kumplem, nie udawaj go!

Ów demoniczne friendzone nie bierze się z powietrza, ani z rzekomego dobrego serca miłego chłopca skorego zawsze do pomocy damie serce, lecz z błędnych założeń. Skąd ona ma wiedzieć, że kumpel od zakupów (może gej?) albo browara na ławce ma inne zamiary?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *