Jak zniechęcamy facetów?

jak zniechęcamy facetów

Po cyklu znęcania się nad mężczyznami nadszedł czas na odrobinę samokrytyki wobec poczynań własnej płci. Zastanówmy się nad tym, jak zniechęcamy facetów, gdy właśnie kurczowo chcemy ich przy sobie zatrzymać. Okazuje się, że to wcale nie jest takie oczywiste…

To nie Twoja wina, to wszystko ja

Usłyszała każda z nas przynajmniej raz – i NIGDY nie było to zapewnienie zgodne z prawdą. Jak to się dzieje, że znajomość lub związek, które dobrze rokują nagle ulegają niewyjaśnionemu rozpadowi? Oprócz rozmaitych męskich przywar, którym się należy osobny wpis, często bywa tak, że niechcący same odstraszamy zalotnika i to zachowaniami, których on nam nigdy nie wypomni; zwyczajnie któregoś dnia odejdzie. Praktykowanie zachowań z zakazanej listy sprawia, że facet założy, że zwyczajnie jesteśmy nieco zjebane i nie będzie usiłował wynegocjować zmiany. O czym dokładnie mowa? Oto ów czarna lista stuprocentowych odstraszaczy facetów:

Zmieniasz się w drugą matkę

Nie po to koleś uciekł z rodzinnego Pcimia Dolnego lub innych Cebulek Wielkich od swojej matki, żeby znaleźć sobie drugą. Matkujące kobiety budzą opór porównywalny z buntem okresu dorastania. Dodatkowo, koleś wyobraża sobie spotkania rodzicielki z jej zamiennikiem i dochodzi do wniosku, że bez względu na to, czy się dogadają (będą go pilnować we dwie), czy znienawidzą (stanie po środku wojny zmuszony wybierać) zakończy się to dla niego katastrofą.

Poświęcasz się w imię nie-wiadomo-czego

„Wszystko bym dla niego zrobiła” – brzmi zazwyczaj początek lamentu nad facetem, który właśnie odszedł. Oddanie ukochanej osobie nerki w dramatycznej chwili lub wyjazd z nią w celu emigracji zarobkowej jest całkowicie zrozumiałe, bo tak działają związki i miłość. Jednak, gdy dla tak zwanego dobra wspólnego oddajesz dosłownie wszystko – decyzję o wakacjach, lepszego kotleta, wybór filmu na wieczór i setki innych rzeczy, oby misiaczek tylko był zadowolony i się nie złościł, a Ty jakoś przebolejesz, to misiaczek szybko znajdzie inną jaskinię. Ludzie nie cenią tego, co dostają na tacy, a poświęcanie się dla kogoś ma bardzo poważną wadę- taka osoba czuje się potem zobowiązana do wzajemnego poświęcenia, na co zazwyczaj wcale nie ma ochoty.

Wyciągasz zeznania

To zjawisko przybiera dwie formy – nieustanne wypytywanie i sprawdzanie z im i gdzie był, co ci ludzie mówili, jak byli ubrani, jak mają na imię ich matki i psy i czy miał ciepłe gacie LUB próbę wymuszenia czułych słówek i miłosnych wyznań – no powiedz kochanie, nie masz najlepszej dziewczyny na świecie? A ładnie to dla Ciebie zrobiłam? A powiedz, jak Ci się podoba? A przytulisz mnie misiaczku? A dlaczego tak krótko?

Zasada jest jedna – od natrętów się ucieka.

Zaraz Cię naprawię

Są kobiety (i to całkiem sporo), które w swoim facecie usiłują zmienić wszystko – styl ubioru, kumpli, zainteresowania, dietę, posiadany pojazd, czasem nawet pracę lub mieszkanie. Skoro koleś Wam nie odpowiada, na cholerę się za niego bierzecie? Skąd to przekonanie, że faceta trzeba sobie dopasować, jak sukienkę? Wspieram kobiety, które nie poddają się dyktaturze popkultury, ani męskim oczekiwaniom na temat tego, jakie powinny być, dlatego nie rozumiem, dlaczego potem usiłują zrobić dokładnie coś takiego samego.

Bluszcz

Koegzystowanie niczym grzyby w symbiozie jest zwyczajnie niezdrowe. Jeśli chcesz z ukochanym jeść, spać, pracować, chodzić na zakupy, do wszystkich znajomych wychodzić razem, ciągać go na babskie spotkania i wpraszać się na męskie, to Twój związek nie pociągnie długo. Przesyt powoduje znudzenie. Przed poznaniem, całe życie spędziliście osobno i nagle nie możecie jednego wieczoru? Bez przesady.

Zaproszenie do cyrku

Istnieją kobiety, które lubią badać stan zakochania i zaangażowania faceta robiąc dziwne rzeczy. Śledzą go, nasyłają koleżanki, wynajmują testerkę wierności, podszywania się pod nieistniejącą wielbicielkę, celowo coś niszczą i dzwonią z prośbą o pomoc, symulują choroby, robią sceny w miejscach publicznych…. Chłop nie wie o co chodzi, głupieje; tymczasem jej o nic nie chodzi, chce tylko poznać jego prawdziwe reakcje/uczucia/myśli. Nikt długo tego nie wytrzyma, a bardziej doświadczeni odpuszczają już po pierwszym razie.Nie dziwie im się.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *